myphone recenzje smartfony

myPhone City XL – test, recenzja, zdjęcia

Ocena: 4.5/10

myPhone to marka, która głównie kojarzy mi się z tanimi telefonami oraz smartfonami i tak właśnie jest. Jest to polska marka, więc zawsze fajnie, kiedy widzisz, że można stworzyć coś w naszym kraju i cały czas się rozwijać. Jednak myPhone celuje raczej, przynajmniej na ten moment w segment budżetowych smartfonów, a więc nie dostaniemy urządzeń, które nie będą miały wad.

Pierwsze wrażenia i wygląd

Do testów otrzymałem model myPhone City XL, który w ubiegłym miesiącu miał swoją premierę i również należy do urządzeń klasy low-end mimo swoich pokaźnych wymiarów. Nie jest to idealne urządzenie i wiele osób będzie narzekać na powolne działanie, jakość aparatów oraz nadmierne przegrzewanie się podczas niektórych czynności i ładowania. Nadal jednak musimy pamiętać, że kosztuje on 499 złotych, ale za tę cenę można znaleźć już urządzenia, które spisują się znacznie lepiej jak chociażby Xiaomi Redmi 4X, czy Neffos X1.

Na samym początku byłem zaskoczony jego wykonaniem i dużym rozmiarem. Zaskoczeniem były też dwa obiektywy aparatu głównego oraz lampa doświetlająca z przodu. myPhone City XL posiada 5.5-calowy ekran oraz korpus wykonany z aluminium, które przez kilka tygodni nie zostało zarysowane. Ekran niestety nie jest wykonany ze szkła, a z jakiegoś tworzywa sztucznego. Powoduje to, że podczas normalnego użytkowania czujemy, że zaraz zostanie on zarysowany i jest to nieprzyjemne doświadczenie.

Na górnej krawędzi znajduje się gniazdo słuchawkowe 3.5 mm. Na dolnej z kolei znajdziemy dwie kratki, gdzie tylko w jednej umieszczono głośnik, który powiedzmy sobie szczerze nie gra najlepiej. Pomiędzy nimi znajdziemy złącze microUSB, które umieszczono na zaokrągleniu tylnej krawędzi i to jest ogromny błąd konstrukcyjny. Zaledwie po kilku dniach oryginalny kabel, dołączony do zestawu zaczął wypadać i telefonu nie można było ładować. Był on na tyle słaby, że wtyczka zaczęła ruszać się, a ładowanie odbywało się wyłącznie na stoliku, a więc był on nigdzie przenoszony i poddawany ekstremalnym testom. Musiałem użyć własnego, kabla, który nie sprawiał już kłopotów i można było ładować urządzenie bez problemu.

Pod wyświetlaczem znajdziemy trzy przyciski, które niestety nie są podświetlane. Bardzo opornie reagują też na dotyk. Jedynym tego plusem jest bardzo prawnie działający czytnik linii papilarnych, który znajduje się w środkowym przycisku Home. Nad wyświetlaczem mamy napis myPhone oraz otwór głośnika. Tuż obok nich znajduje się lampa oraz aparat do selfie. Problem i to ogromny jest w przypadku aparatu, ponieważ przez otwór głośnika dostaje się pod niego kurz. Z czasem będzie to stanowiło ogromny problem, bo nie będzie nic przez niego widać.

Z tyłu natomiast, w górnym lewym rogu mamy dwa obiektywy, a po środku znajduje się lampa i jest to dość dziwny i niezrozumiały układ. Niestety z tyłu umieszczono też szpecący napis City XL, a zdecydowanie telefon wyglądałby bez niego. Regulacja głośności i przycisk zasilania znajdują się z lewej strony, a więc dość nietypowo i przyznam, że trudno się przyzwyczaić.

Wyświetlacz

Nie oczekujemy od tanich smartfonów wyświetlaczy o super krystalicznym wyglądzie. Ten w City XL wydaje się pozbawiony żywych kolorów i bardzo ciemny i nic nie da tu rozjaśnienie go maksymalnie, po prostu taki jest. Rozdzielczość to 720p i w zupełności to wystarcz, nawet przy tak dużym, 5.5-calowy ekranie. Problemy zaczynają się niestety, kiedy chcemy zacząć z niego korzystać, korzystać normalnie. Reakcja na dotyk na krawędziach to absolutny przypadek i raz nam się uda, a raz nie uda. Dotyczy to również pisania na klawiaturze, gdzie wciskając wybraną literę, wskakuje nam pozycja z wyższego rzędu. Istna katorga, ale na szczęście problem nie pojawia się cały czas, ale kilkukrotnie w ciągu dnia możemy tego doświadczyć. Do plusów można zaliczyć mniejszą podatność na rozbicia poprzez tworzywo sztuczne,  a nie szkło. Dobrze wygląda też współczynnik ekranu do całego ciała tego modelu i właśnie dlatego wygląda on bardzo dobrze.

Aparat

Po pierwszych próbach nie skazałem tylny jak i przedni aparat na pożarcie. Stabilizacja praktycznie nie istnieje w tym przypadku, a ostrość jest też bardzo słaba i trzeba na nią długo czekać lub jeszcze raz uchwycić kadr. Przy łapaniu ostrości słychać jakiś dziwny, delikatny zgrzyt. Przy okazji myPhone City XL mamy wsparcie głównego aparatu 8 MP w postaci dodatkowej jednostki 2 MP. Ma on służyć do poprawy głębi zdjęć i w dobrym oświetleniu aparat spisuje się nadspodziewanie dobrze, a dowodem tego mogą być zdjęcia, które udało mi się wykonać w dni, kiedy słońce nie gościło na niebie. Przedni aparat również w odpowiednim oświetleniu daje radę. Schody zaczynają się w ciemnym pomieszczeniu, gdzie korzystanie z aparatu jest utrudnione. Zdjęcia są bardzo niewyraźne, a szumy widoczne, a o uchwyceniu poszczególnych elementów nie będziemy wspominać. Do robienia zdjęć w dzień aparat w myPhone City XL jak najbardziej idealnie się nadaje i tylko do tego. Filmy również będą wyglądać w miarę zadowalająco. Niestety nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i opisuję swoje własne doświadczenia. O fotografowaniu obiektów z bardzo bliskiej odległości możemy zapomnieć chyba, że mamy czas, aby łapać ostrość przez kilka minut.

Chciałbym coś napisać o efekcie bokeh, a wiec rozmyciu tła i wyostrzeniu pierwszoplanowego obiektu na zdjęciu, ale tego nie zrobię. Dlatego, że jest to jedynie zwykły filtr, który nakładamy na zdjęcie, a więc możemy uzyskać go w łatwy sposób w innych aplikacjach i nie ma to nic wspólnego z możliwościami aparatu.

Przedni aparat idealnie nada się do robienia selfie i wrzucania ich na portale społecznościowe i to tyle na jego temat. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia wykonane w zachmurzony, zimowy dzień. W nocy zdjęcia są niewyraźne i widoczne są szumy.

System i działanie

Tu będzie bardzo krótko.

Dostajemy czysty system Android 7.0 Nougat, który ma parę dodatków jak chociażby aplikacje z pakietu Office, które możemy od razu odinstalować. Sam interfejs niczym szczególnym się nie wyróżnia, a więc nie ma co się nad nim rozwodzić. Pod maską pracuje czterordzeniowy MediaTek MT6737 wraz z 2 GB pamięci RAM. Mogłoby się wydawać, że nie mamy czego wymagać od urządzenia tej klasy i będzie działać nieznośnie. Nie będziemy mogli go porównać do flagowca, a nawet telefonu ze średniej półki, ponieważ nie działa on płynnie i może to być uciążliwe na każdym kroku. Demonem szybkości go nie nazwiemy, ale muszę przyznać, że spisuje się niezawodnie i mimo powolnego działania nie łapie “zwiech”. Myślę, że dla mniej wymagającego użytkownika będzie to wystarczające. Bez problemu działają na nim wszystkie aplikacje.

Problem może sprawić ładowanie, które po pierwsze trwa okropnie długo i szybkim podładowaniu nie ma mowy, a przy okazji City XL przegrzewa się i to bardzo. Nienawidzę tego w telefonach, ponieważ mam wrażenie, że za chwilę wybuchnie. Pewnego razu rozgrzał się do takiej temperatury, że po odłączeniu od ładowania musiałem odczekać chwilę aż ostygnie. Wszystko jeszcze w momencie, gdy kabel dołączony do zestawu był sprawny. Wysokie temperatury łapie również podczas grania w przeróżne gry.

Pomijając bardzo długi czas ładowania, który może wynieść nawet 3-4 godziny, to urządzenie powinno starczyć później na cały dzień użytkowania.

Wi-Fi oraz łączność komórkowa działa bez najmniejszych przeszkód. Moduł Bluetooth też bez problemu pozwoli na połączenie się ze słuchawkami lub innymi akcesoriami. Posiada też slot na dwie karty SIM i kartę microSD (maks. 64 GB).

Podsumowanie

Nie mam pojęcia dla kogo może być przeznaczony myPhone City XL. Z jednej strony posiada on wygląd sprawiający wrażenie drogiego modelu, ale z drugiej nie ma z nim nic wspólnego. Nie nadaje się on się zapewne dla osób, które na co dzień używają telefonu jako narzędzia do pracy i potrzebują szybkiego działania.

Myślę, że producent powinien jednak zadbać o wiele innych rzeczy, które mogły być bardzie dopracowane, nawet kosztem wyglądu i być może użytych materiałów. Bardzo utkwiły mi w pamięci trzy główne cechy tego modelu i miałem je cały czas z tyłu głowy: moment, w którym nagrzał się on do bardzo wysokiej temperatury, kurz za szybką ochronną przedniego aparatu oraz wypadający kabel. Ogólnie wyszło dość chaotycznie, ale to przez to, że nie chciałem zbytnio krytykować, ale niestety wszystko to trzeba było napisać, aby każdy mógł poznać, co myPhone City XL ma do zaoferowania i jakie problemy mogą pojawić się po jego zakupie, aby nie czuć się rozczarowanym.

Kamil Lewandowski

Kamil Lewandowski

Czasami, a nawet kilka razy dziennie piszę artykuły, które możesz przeczytać na tej stronie.

6 komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Używam go akurat od kilku dni i mnie pasuje jak najbardziej, przy tej wielkości ekranu świetnie sprawdza się w roli nawigacji, wygodny do przeglądania sieci i oglądania filmów

  • Dla zwolenników dużych ekranów nie jest zły, szczególnie że w tej cenie raczej same 5′ , no i czytnik linii papilarnych to dodatkowy bajer 😉

    • Raczej lepszym będzie ekran 5″ w 720p niż rozciągnięty do 5,5″ też 720p. Mimo to wyświetlacz mógłby być lepszym ale trudno oczekiwać bo u mnie MyPhone nie wchodzi w rachubę

  • używam tego mniejszego City (dla mnie 5 cali to już dużo) i daje radę na co dzień, przeglądarka działa płynnie, zdjęcia wychodzą ładne, nie zacina się no i do tego wszystkiego bardzo ładnie się prezentuje 🙂

  • Przede wszystkim jest to model budżetowy i tak należy go oceniać, to że wygląda na “droższy” jest raczej plusem, osoby potrzebujące podstawowego urządzenia powinni być zadowolone

    • Telefonu nie oceniamy tylko po wyglądzie, tu nie ma się do czego przyczepić. Są za to inne mankamenty, które trzeba przedstawić. To, że jest budżetowy, nie oznacza, że mamy go inaczej traktować.