ifrogz recenzje słuchawki

iFrogz Aurora Wireless – test, recenzja

iFrogz Aurora Wireless to słuchawki, które dotarły już do mnie jakiś czas temu, ale dopiero teraz znalazłem czasy, aby napisać o nich kilka słów. Nie jestem fanem słuchawek nausznych, ale myślę, że te mogą przypaść do gustu wielu osobom. Przede wszystkim są one niedrogie, kiedy spojrzymy na to, że są bezprzewodowe.




Moja niechęć, ale chyba tak tego nie nazwę, bo może jest to kwestia przyzwyczajenia do słuchawek nausznych wynika z ich wagi, nieporęczności i wielkości. Jednak iFrogz Aurora od razu mnie zaskoczyły, ponieważ nie są duże, a wręcz można o nich powiedzieć, że są delikatne, ale z przy tym wykonane bardzo solidnie. Co do samego wyglądu, są one bardzo proste i nie wyróżniające się żadnymi bajerami i to również jest ich zaleta. Moja para miała kolor czarny, ale są też dostępne warianty: biały, niebieski i czerwony.

Wszystkie elementy słuchawek Aurora są dobrze spasowane, a tworzywo sztuczne jest elastyczne, ale także sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego. Regulacja jednak nie jest mocną stroną, który chodzi dość topornie, ponieważ oba elementy są bardzo ciasno połączone. Po kilku razach jednak mechanizm “wyrabia się”. Pałąk jest delikatny jak same słuchawki i dość wąski, a to kolejna zaleta. Od wewnątrz pokryty jest pianką, która znajduje się w materiale skóropodobnym. Zauważalna jest właśnie ich lekkość oraz to, że są dość szerokie, a to sprawia, że nie czujemy ucisku na głowę.

iFrogz Aurora Wireless ma kolejną zaletę w postaci gniazda 3.5 mm, które pozwolą na połączenie ich za pomocą kabla AUX ze swoim urządzeniem, ale przydatne może to się okazać dopiero po rozładowaniu baterii. Ze względu na to, że są bezprzewodowe, panel sterowania znajduje się na jednej ze słuchawek, w tym przypadku jest to prawa. W zasadzie znajdziemy tam 5 przycisków, jeden duży do włączania słuchawek i parowania ich z telefonem. Wokół niego znajdują się przyciski do przełączania utworów(lewo/prawo) i regulacji głośności (góra/dół). Kwestia przyzwyczajenia, ale jest to dość niewygodne, a nawet czasem irytujące, ponieważ przez pomyłkę przełączamy piosenkę, zamiast zmienić tylko jej głośność. To wszystko przez to, że są one “jednością” na obręczy wokół głównego przycisku i nie są oddzielone, ale zapewne wpływałoby to na wygląd słuchawek.

Jak już pewnie udało wam się zauważyć nie jestem ekspertem w kwestii jakości dźwięku oraz jego profesjonalnego oceniania. Jednak dość często korzystam ze słuchawek i jestem w stanie wyłapać różnicę oraz przede wszystkim to, czy brzmi to dobrze i dźwięk podoba mi się w przypadku jednej piosenki na różnych urządzeniach odtwarzających. Mogę zatem ocenić czystość dźwięku oraz podzielić się spostrzeżeniami na jego temat. Jak każdy, lubię chyba trochę basu w słuchawkach, kiedy leci mój ulubiony utwór, a tu niestety jest on bardzo słabo wyczuwalny. Spodziewałem się też, że będą one grały głośniej oraz blokowanie dźwięków otoczenia będzie nieco lepsze, ale tak nie jest. Zapewne kwestią tego, że słyszymy otoczenie jest to, że same słuchawki są bardzo małe i nawet gąbki nie są w stanie tego wytłumić. Wszystko to sprawia, że słuchawki wydobywają dość płaski i “wycofany” dźwięk. Być może jest to spowodowane tym, że każda ze słuchawek nie zasłania całego ucha i ucieka bokami. Jednak świetnie nadadzą się do słuchania muzyki w domowym zaciszu, bo są wygodne oraz do oglądania filmów.

Kolejną zaletą słuchawek iFrogz Aurora Wireless miała być możliwość prowadzenia rozmów, a to dzięki wbudowanemu mikrofonowi na dole prawej słuchawki. Jednak jakość rozmów jest przeciętna, żeby nie powiedzieć słaba. Dźwięk brzmi jakbyśmy znajdowali się na dnie studni i jest bardzo kiepskiej jakości, więc raczej lepszy sposobem na dogadanie się będzie odebranie połączenia na telefonie.

Połączenie Bluetooth pozwoli na oddalenie się od źródła dźwięku na około 8-10 metrów. Nie będzie więc to zaskoczenie, bo jest to standardowy zasięg. Parowanie odbywa się po przytrzymaniu głównego przycisku i nie ma tu żadnych skomplikowanych operacji. Poinformowani zostajemy o tym również za pomocą komunikatów dźwiękowych.

Myślę, że bateria jest ich dużą zaletą, ponieważ przy średniej głośności, bez problemu będą one działać nonstop przez około 8-9 godzin. Nawet jeśli nie będzie my z nich korzystać przez kilka dni wystarczy je podładować przez kilka minut, aby cieszyć się muzyką przez następne godziny. Ładowanie odbywa się za pomocą złącza microUSB.

W kwestii dźwięku nie będą one nikogo zachwycać, ale mają trzy główne zalety, które mogą to wynagrodzić i będą to: wygląd, bateria oraz delikatność. Niestety nie są one dostępne w polskich sklepach, ale możemy je zamówić z oficjalnego sklepu iFrogz. Ich obecna cena to 34,99€.

 

 

Kamil Lewandowski

Kamil Lewandowski

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *