honor news recenzje smartfony

Coś poniżej tysiąca złotych? Tylko Honor 9 lite – test, recenzja, zdjęcia

Budowa, wykonanie

Honor 9 lite to urządzenie ze średniej półki, które jednak na pierwszy rzut oka mogłoby się równać z urządzeniami przynajmniej dwa razy droższymi. Wykonanie jest świetne, a użyte materiały sprawiają, że smartfon wygląda wyśmienicie, szczególnie widoczne jest to w kolorze szarym. Przyznam szczerze, że niebieski nie wygląda już tak okazale i według mojej opinii wygląda dość tandetnie. Od razu trzeba zaznaczyć, że Honor 9 lite w chwili obecnej nie kosztuje nawet 1000 złotych. W zamian dostajemy dużo i zauważy to każdy jego nabywca po wyjęciu go z pudełka.

Nie wygląda on jak flagowy Honor 9 i to jest jego ogromną zaletą, ponieważ nie mamy poczucia, że dostajemy uboższą wersję urządzenia, a coś zupełnie innego. Design jest bardzo prosty i może nie wyróżnia go na tle konkurencji, ale uważam, że jest to jego ogromna zaleta, ponieważ wszystko jest symetryczne i nie ma w nim żadnych fajerwerek, a to właśnie uwielbiam w smartfonach.

Przedni oraz tylny panel umieszczone są na wypolerowanej ramie z tworzywa sztucznego, która po dłuższym użytkowaniu zyskuje rysy, ale jest to przypadłość wszystkich telefonów, włącznie z iPhone X. Nie uświadczymy tu też fug antenowych, ponieważ nie jest to metalowa rama. Przyciski regulacji głośności są dość małe i dobrze osadzone, a to jest ogromna zaleta, bo nawet po dłuższym czasie “nie wyrobią się”. Po lewej stronie mamy tackę (hybrydową) na karty SIM i kartę pamięci. Na dole znajduje się głośnik, port microUSB, mikrofon oraz gniazdo słuchawkowe.

Tylny panel wykonany jest z tworzywa sztucznego (czy to jednak szkło?), ale na pierwszy rzut oka może wydawać się, że jest to szkło. Z tyłu umieszczone są dwa aparaty, mikrofon, lampa błyskowa, a po środku znajduje się okrągły czytnik linii papilarnych. Wszystko jest stonowane i wygląda bardzo zgrabnie.

Z przodu mamy do czynienia z bardzo okazałym ekranem, wokół którego znajdują się cienkie ramki, które nadają mu szyku. Jednak nie wygląd jest tu najważniejszy, ponieważ taka konstrukcja pozwala na swobodne korzystanie z urządzenia jedną ręką. Porównując go z innymi telefonami z tej półki cenowej, według mojej opinii wypada on najlepiej. Nawet logo umieszczone na dolnej ramce wygląda fajnie i nie rzuca się w oczy. U góry natomiast mamy dwa, tak dwa aparaty, głośnik ukryty pod srebrną siateczką i czujnik światła. Nie zapominajmy o diodzie LED. Wszystko ponownie wygląda bardzo dobrze. Na jego piękno wpływają bez cienia wątpliwości zaokrąglenia. Honor 9 lite jest bardzo lekki i poręczny, a ekran 18:9 jest dobrze wbudowany w całość konstrukcji, która jest dobrze wyprofilowana. Całość jest bardzo błyszcząca i okazała, ale to przyciąga również smugi i ślady palców, a więc od czasu do czasu trzeba będzie go porządnie wyczyścić.

Wyświetlacz

W Honor 9 lite zastosowano 5.65-calowy ekran FullView wykonany w technologii LCD IPS o proporcjach 18:9 i rozdzielczości FullHD+ (2160 x 1080 pikseli).

Przez ostatnie dni mieliśmy bardzo słoneczne dni i muszę przyznać, że przy maksymalnej jasności nie będzie żadnego problemu z użytkowaniem telefonu na zewnątrz. Nie będzie też problemu z korzystaniem po zmroku, a warto też wspomnieć o trybie redukcji niebieskiego światła. Przyda się to też przy dłuższym używaniu, ponieważ oczy są wtedy mniej zmęczone.

Odzworowanie kolorów i ich intensywność jest na dobrym poziomie i myśląc o urządzeniu ze średniej półki możemy być zadowoleni. Wiadomo, że może to prezentować się lepiej, ale panele lepszej jakości znajdziemy w droższych urządzeniach, a jak wiadomo Honor 9 lite oferuje wiele i kosztuje mniej niż 900 zł. Przy uruchamianiu aplikacji pojawia się też opcja wyświetlania ich w trybie pełnoekranowym, gdzie dostosowywane są do proporcji FullView. Szczególnie przydatne jest to w grach oraz materiałach wideo. W każdym momencie możemy z tego zrezygnować.

Aparat, razy cztery

Jak już wspomniałem na początku z tyłu mamy dwa aparaty. Główny ma rozdzielczość 13 MP i przesłonę f/2.2. Dodatkowy aparat 2 MP ma umożliwić rozmycie tła.

W dobrym oświetleniu oraz w pomieszczeniach, gdzie nie panuje absolutna ciemność wykonamy zdjęcia, które powinny zadowolić posiadacza Honor 9 lite. Kolory są odwzorowane bardzo dobrze i to samo dotyczy szczegółów na zdjęciach. W trybie automatycznym da się zauważyć nieraz długie łapanie ostrości, ale w efekcie końcowym fotografie wychodzą przyzwoicie. Nawet w ruchu możemy wykonać zdjęcie, które będzie pozbawione szumów. Pamiętajmy, że nie będzie on konkurował z aparatami w telefonach z najwyższej półki, a więc będzie to idealne narzędzie do wykonywania prostych i niezbyt wymagających zdjęć na co dzień. Nie ma się do czego tak na dobrą sprawę przyczepić i wygląda to zdecydowanie lepiej niż u konkurencji.

W nocy sprawa wygląda nieco inaczej i będzie to problem, który dotyka większość aparatów w telefonach. Pojawiają się szumy, szczegóły nie są już tak widoczne, a bywa też, że ostrość przy zastosowaniu lampy również pozostawia wiele do życzenia. Jednak zdążyłem się do tego przyzwyczaić i wiem, że Galaxy S9/S9+ oraz Huawei P20 Pro będą w stanie wykonać nocne zdjęcia w sposób szczególnie zadowalający, efektowny i efektywny.

Rozmycie tła (tryb portretowy) też daje radę, a oprogramowanie stara się wspomagać cały proces i zdjęcia wychodzą zacnie, a obszar rozmycia tła możemy regulować suwakiem.

Nie jestem fanem nagrywania filmów smartfonami dlatego też zawsze w swoich testach zapominam o tej funkcji. Rzadko z niej korzystam przy normalnym użytkowaniu i wynika to zapewne z tego. Jednak Honor 9 lite potrafi nagrywać filmy w rozdzielczości Full HD. Powinno to wystarczyć do prostych nagrań, ale tylko przy dobrym oświetleniu. W nocy bywa to podobnie jak ze zdjęciami, pojawiają się szumy i takie nagrania są kiepskiej jakości. Jednak ja do tego nie przywiązuje większej uwagi. Możecie to uznać za ignorancję, ale niestety swoich nawyków i przekonań (przynajmniej na razie) nie zamierzam zmieniać.

Ciekawie prezentuje się też przednia konfiguracja aparatów, ponieważ znajdziemy taki sam zestaw jak z tyłu. Drugi aparat wspomagający daje możliwość uzyskania efektu bokeh przy zdjęciach selfie. Moglibyśmy uznać to uznać za jeden z większych atutów tego telefonu, jednak zdjęcia wychodzą trochę dziwnie. Nie wiem czym to jest spowodowane, ponieważ wygląda to zupełnie dziwnie w porównaniu do tylnego zestawu. O nagrywaniu wideo nie będę wspominał, ponieważ wyjaśnienie macie u góry. Dodam jednak, że przednim aparatem nagramy wideo Full HD.

Bardzo podoba mi się też rozbudowana aplikacja aparatu, którą zadowolą się mniej i bardziej zaawansowani użytkownicy. Znajdziemy w niej ruchome zdjęcia, tryb HDR, zwolnione tempo, a najfajniejsze wydają się tryby – malowanie światłem, czy tryb poklatkowy.

Wydajności i działanie

Honor 9 lite jak przystało na urządzenie ze średniej półki został wyposażony w adekwatny chipset. Jak wiadomo Huawei stosuje własne rozwiązania i w tym wypadku mamy do czynienia z układem Kirin 659, który wspomagany jest przez 3 GB pamięci RAM (LPDDR3). Taka kombinacja dla stosunkowo taniego smartfonu powinna być wystarczająca. Można określić ją na wstępie, że działa całkiem żwawo, ale nieraz może pojawić się drobna czkawka lub zająknięcie. Nie będziemy tu pisać o specyfikacji, bo suche fakty możecie znaleźć sobie w sieci. Jednak warto wspomnieć, że w Polsce sprzedawany jest słabszy wariant Honor 9 lite, ponieważ na innych rynkach został wyposażony w 4 GB RAM oraz pojemność 64 GB (u nas 32 GB).

Urządzenie zyskało niedawno aktualizację EMUI 8.0 i wydaje mi się, że nieco zwolniło względem poprzedniej wersji. Nie jest już tak płynne. Nie rozumiem też narzekań innych recenzentów/testerów, którzy biorą na warsztat smartfony z tego przedziału cenowego i od razu porównują je z flagowcami. W moim odczuciu, nawet po aktualizacji, Honor 9 lite działa zadowalająco i porównując go z innymi telefonami z tej półki jestem wstanie powiedzieć, że będzie to ścisła czołówka. Jednak to można ocenić samemu po wzięciu go w rękę. Po raz kolejny denerwuje mnie jednak wiele aplikacji, które są wstępnie zainstalowane, o grach już nawet nie wspomnie. Większości i tak nie wykorzystamy, a instalowanie Facebooka, Spiderm-Mana, czy Instagrama pozostawmy już samemu użytkownikowi do wybory. Nie cierpię tego i będę to podkreślał zawsze.

Interfejs jest bardzo przejrzysty i siłą rzeczy identyczny jak w urządzeniach Huawei. Fajnie spisuje się też podział ekranu dla dwóch aplikacji, ale tu przypiszemy zasługi wysokiemu ekranowi. Telefon radzi sobie z kilkoma otwartymi aplikacjami w tle i zapamięta nasze otwarte karty, oczywiście jeśli nie przesadzimy.

Najbardziej zaskoczyło mnie jednak działanie rozpoznawania twarzy. Wraz z nową aktualizacją Honor 9 lite zyskał tę funkcję. Dzięki niej odblokujemy urządzenie za pomocą swojego lica. Działa to szybko, praktycznie w każdej pozycji. Problemu nie będą też stanowić okulary przeciwsłoneczne, korekcyjne, czy nakrycie głowy. Minusem będzie praktycznie niemożliwe wykorzystanie tej opcji w ciemności. Jednak tu pozostanie nam odcisk palca, który przyłożymy do skanera linii papilarnych. Ten czujnik biometryczny spisuje się rewelacyjnie.

Wszystkie opcje, funkcje łączności, czy ustawienia są tak intuicyjne i działają bez problemu, że głupio w ogóle o nich pisać. Jak wiadomo, lepiej pobawić się samemu i skonfigurować urządzenie na własny sposób, ponieważ nie stanowi to w dzisiejszych czasach problemu. Możemy to powiedzieć nawet o mniej wprawionych osobach, ponieważ EMUI oferuje dokładny opis każdej funkcji.

NFC: Tak więc, Honor 9 lite ma coś, czego nie ma większość jego konkurentów. Również tu widzę wielkie podniecenie wśród wielu osób, ale nie rozumiem  fenomenu tej łączności. Jest i fajnie, bo to zawsze coś dodatkowego. Spróbowałem jednak ją wykorzystać i zapłacić za pomocą telefonu, ale jakoś to do mnie nie przemawia. Mimo wszystko wolę tradycyjną kartę, ale być może w przyszłości to się zmieni. Umożliwi to też wysyłanie plików, czy synchronizację, ale tu niezbędne będzie posiadanie drugiego urządzenia Huawei/Honor.

Bateria

Honor 9 lite posiada baterię o pojemności 3000 mAh. Mogłoby się wydawać to niewiele, ale spokojnie wystarczy to na cały dzień, przy dość intensywnym użytkowaniu. Oznacza to, że będziemy wykorzystywać na zmianę Wi-Fi oraz LTE, ekran będzie rozjaśniony do połowy (wystarczy), czy korzystać z komunikatorów, czy innych aplikacji. Przy bardziej wzmożonej pracy może to jednak wystarczyć na kilka godzin (ok. 4-6 h), a jeśli telefon będzie tylko na czuwaniu, wydłużymy jego pracę na jednym ładowaniu nawet do dwóch dni.

Ładowanie trwa dość długo i pełne zajmie grubo ponad dwie godziny. Zaletą jest jednak to, że Honor 9 lite nie nagrzewa się podczas tego procesu jak potrafią to inne smartfonu średniej klasy. Jeśli jednak potrzebujemy doładować urządzenie odbywa się to bardzo szybko i myślę, że to będzie jego atut. 30 % uzyskamy już po 30-35 minutach.

W zarządzaniu baterią pomoże nam menadżer, który pomoże nam wybrać odpowiedni program w zależności od sytuacji. To może być pomocne, kiedy nie potrzebujemy pewnych funkcji i działań w tle, a chcemy zyskać nieco więcej czasu. Dobrze na baterię może wpłynąć też niższa rozdzielczość ekranu – 720p.

Słowo końcowe

Honor 9 lite oferuje wszystko co może zaoferować telefon tej klasy. Warto pamiętać też, że jego konkurencja kosztuje czasem nieco więcej, a daje mniej. Tu mamy elegancji wygląd, przyzwoite działanie, wysoki ekran, cztery aparaty, które spisują się na miarę możliwości, czy właśnie NFC, które jest pragnieniem wielu.

Nie wiem, czy jest sens cokolwiek więcej pisać o tym telefonie, ponieważ muszę to przyznać, że można się w nim zakochać od pierwszego wejrzenia. Dla zwykłego Kowalskiego będzie on znakomitym smartfonem, który umożliwi wykonanie niemal wszystkiego. Nie będzie to demon szybkości, czy też jakości, ale to stoi na odpowiednim poziomie i tu po raz enty warto wspomnieć, że jego cena składa się z trzech cyfr.

Kamil Lewandowski

Kamil Lewandowski

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *