asus recenzje smartfony

Asus Zenfone Max Plus (M1) – test, recenzja, zdjęcia

Pierwszy raz o tym telefonie usłyszałem w tamtym roku. Zenfone Max Plus (M1), a więc urządzenie o dość długiej nazwie miało być nowym początkiem dla Asusa, który wchodził na rynek smartfonów z ekranami 18:9, które obecnie nie są już niczym wyjątkowym. Jeszcze przed jego otrzymaniem, spodziewałem się dość dużych gabarytów i nieporęcznego urządzenia. Jednak ku mojemu zaskoczeniu było zupełnie inaczej, a Asus zaskoczył mnie swoim wzornictwem i wykonaniem, a przecież mówimy tu o smartfonia, który nie kosztuje nawet tysiaka. Przejdźmy jednak do szczegółów oraz jego mocnych i nieco słabszych stron.




Wygląd

Pierwsze co może rzucać się w oczy, są bardzo zaokrąglone rogi oraz brak jakichkolwiek ostrych krawędzi. Dotyczy to również samego ekranu, ponieważ rogi są zaokrąglone i telefon wyróżnia się na tle konkurencji. Jedną z pierwszy rzeczy, które da się zauważyć jest też niewielka odległość wyświetlacz od samej szyby ochronnej i wydaje się, że wszystko jest bardzo blisko. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Cały korpus wykonany jest z aluminium (w moim przypadku był to kolor granatowy). Jednym z większych mankamentów Zenfone Max Plus będzie podatność na ślady palców, które pojawiają się niemal natychmiast po jego dotknięciu. Tył wygląda jednak typowo i niezorientowanym osobom będzie trudno odróżnić go od wielu innych modeli klasy średniej (chyba, że spojrzą od razu na logo). Podobnie jak w wielu przypadkach, skaner linii papilarnych ulokowany jest centralnie w górnej części obudowy. Na dole i góry mamy dwie linie antenowe. W lewym, górnym rogu znajdują się dwa obiektywy, a więc jest to jeszcze nieczęsto spotykany widok w telefonach z tej półki cenowej. Obok znajdziemy też lampę błyskową LED.

Jak już wspominałem oprócz samego wyglądu, Zenfone Max Plus zaskakuje też jakością materiałów i nie ma się tu do czego przyczepić na dobrą sprawę. Wydaje się, że przy dłuższym użytkowaniu, nie będzie on “łapał” rys przy normalnym trybie, gdzie będziemy dbać o urządzenie.

Co mnie bardzo zaskoczyło i o tym mówiłem już na samym początku, smartfon jest niezwykle poręczny. Warto tu od razu wspomnieć, że ma on ekran o przekątnej 5.7 cali i nie czuje się tego, ponieważ bez problemu obsłużymy go jedną ręką. Jest to głównie zasługa ekranu o proporcjach 18:9, który jest bardzo wysoki i wąski. Ramki może nie są cienkie jak w przypadku flagowców, ale nie przeszkadza to w niczym. Jak wspomina Asus, ten model wymiarami możemy porównywać z telefonami z 5.2-calowymi ekranami. Nie jest to tym razem tylko zabieg marketingowy, a wyłącznie prawda. Również regulacja głośności i przycisk zasilania są umieszczone w odpowiednim miejscu i osoba z niewielkimi dłońmi bez problemu je obsłuży swoim kciukiem.

Po przeciwległej stronie przycisków (na lewej krawędzi) zamontowano szufladę na karty,trzy karty. To dość niespodziewany zabieg, ponieważ jednocześnie zamontujemy w niej dwie karty nanoSIM oraz kartę microSD. Częściej mamy do czynienia z hybrydowymi szufladkami. Na dolnej krawędzi znajduje się jeden głośnik, port microUSB oraz mikrofon. Na górze nadal obecne jest gniazdo słuchawkowe 3.5 mm oraz drugi mikrofon.

Nie ma wcięcia, a więc nad ekranem znajdziemy standardowe czujniki – głośnik, przedni aparat oraz czujnik światła.

Ekran

To kolejna rzecz, która zaskakuje w przypadku tego urządzenia i potwierdzi to każda osoba, która choć przez chwilę miała Zenfone Max Plus w ręce. Jest to pierwszy telefon Asusa z ekranem 18:9. Dopiero teraz znajdujemy takie ekrany również u konkurencji w klasie średniej, a więc Tajwańczycy nie są w tyle.

Smartfon oferuje panel o rozdzielczości Full HD+ (2160 x 1080 pikseli), a więc daje to gęstość 427 ppi. Daje to bardzo wysoką ostrość i jest to ogromnym plusem (już kolejnym), ponieważ wszystko na tym ekranie wygląda bardzo dobrze. Najważniejsze jest to, że niemal każda treść jest automatycznie dopasowana do proporcji 18:9, ale w wyjątkowych sytuacjach możemy to zrobić ręcznie.

Dotyk także działa bez zastrzeżeń (prawie) i ekran reaguje na każdy ruch bez zarzutu, ale jednak z delikatnym opóźnieniem. Może to jednak nie być wina samego ekranu i temu przyjrzymy się nieco niżej. Jasność wyświetlacza jest również zadowalająca i maksymalny poziom da nawet radę przy dużym nasłonecznieniu. Najniższa jasność jest jednak zaskakująco duża i to może nieco denerwować w nocy. Możemy też dostosować barwy ciepłe lub zimne. Nie są to jednak zaawansowane ustawienia.

System i ogólne działanie

Specyfikacją Zenfone Max Plus może nie grzeszy i nie wyróżnia się na tle innych urządzeń z tego segmentu. Jednak można uznać, że radzi on sobie całkiem sprawnie z zadaniami, które mu powierzymy. Występują drobne opóźnienia i czasem zdarza mu się zaciąć, ale nie będzie to utrudniało codziennych czynności i sprawnej obsługi, kiedy tego potrzebujemy najbardziej.

Wewnątrz pracuje MediaTek MT6750T z ośmiordzenionym procesorem oraz grafiką Mali-T860. Wspomaga go 3 GB pamięci RAM. Jak widać nie możemy się spodziewać tu żadnych cudów, ale decydując się na ten telefon znajdziemy inne atuty. Przełączanie między aplikacjami może nie będzie demonicznie szybkie, ale będzie działać na przyzwoitym poziomie, który da się znieść. Uruchamianie aplikacji od początku może również zająć nieco czasu.

À propos samych aplikacji to uważam, że jest ich “nawalone” od samego początku za dużo i to może być denerwujące. Nie każdy potrzebuje gier oraz wybranych aplikacji, które mamy od razu załadowane do naszego telefonu. Można je zaproponować użytkownikowi, ale nie od razu wciskać na siłę. Przy pierwszej konfiguracji będziemy musieli namęczyć się z ich odinstalowanie. Nie widzę też większego sensu preinstalowania Facebooka, Messengera, czy Instagram (nie tylko Asus to robi). Jeżeli ktoś korzysta z tych popularnych programów to i tak je zainstaluje, a w przypadku, kiedy znajdują one się już na urządzeniu trzeba je zaktualizować, więc wychodzi na to samo.

Asus Zenfone Max Plus ma wstępnie zainstalowanego Android 7.0 Nougat z interfejsem ZenUI. Łatwo się do niego przyzwyczaić i jest dość przejrzysty i po kilku chwilach bardzo łatwo będziemy się po nim poruszać.

Funkcje, które przyciągnąć uwagę użytkownika również występują w przypadku ZenUI. Jedną z najfajniejszych może wydawać się Twin Apps, ale działa niestety tylko dla Facebooka, Messengera, Instagram i Twittera. Osoby korzystające z kilku kont wiedzą, że te aplikacje same w sobie pozwalają na wykorzystanie dwóch kont jednocześnie na każdym smartfonie. Fajnie, gdyby działało to też w innych programach. Użyteczną opcją będzie Page Maker, która pozwala na zapisywanie stron internetowych, aby móc je przeglądać w trybie offline.

Moją ulubioną funkcją, bez względu na model smartfonu jest wybudzanie ekranu poprzez dwukrotne kliknięcie i właśnie znajdziemy ją w Zenfone Max Plus w ramach ZenMotion. Opcja oferuje też szereg innych gestów, ale ta wydaje się w mojej subiektywnej opinii najbardziej przydatna.

Ważną rolę odgrywa też Mobilny menedżer, który pozwala na personalizacje ustawień aplikacji, czyszczenie pamięci podręcznej, usuwanie danych tymczasowych, czy też optymalizację baterii i dostosowanie jej do jak najlepszego wykorzystania w różnych trybach – wydajnym, normalnym, oszczędzania i super oszczędzania. Ustawimy też limity danych dla poszczególnych kart SIM. Asus pozwala też na odwrotne ładowanie, a więc Zenfone Max Plus może posłużyć jako powerbank.

Łączność pod każdym względem nie wyróżnia tego telefonu. Oznacza to więc, że działa poprawnie i nie sprawi nam to większych kłopotów i nie działa lepiej niż inne modele z tej półki, do których możemy go porównać.

Pamięć wewnętrzna tego urządzenia wynosi 32 GB, ale użytkownik dostaje niecałe 23 GB. Oddzielny slot na microSD pozwala zwiększyć powierzchnię na dane.

Aparat

Asus Zenfone Max Plus posiada główny aparat, który składa się z teleobiektywu oraz szerokokątnego obiektywu. Główny aparat 16 MP ma przesłonę f/2.0 i będzie podstawowym “narzędziem” do fotografowania. Drugi, szerokokątny aparat ma kąt widzenia 120°, a więc umożliwi nam złapanie szerszego planu. Jego rozdzielczość to 8 MP z przesłoną f/2.4.

Główny aparat (pionowo)

Sam interfejs jest bardzo prosty i nie doświadczymy tu skomplikowanych opcji. Najważniejsze będą jednak tryb portretowy oraz HDR. Pierwszy z nich pozwoli nam zrobić zdjęcia z dość udanym efektem rozmycia tła, gdzie główny obiekt na pierwszym planie będzie wyróżniony. HDR z kolei zna chyba każdy i da nam możliwość lepszego odwzorowania kolorów (jednak są bardzo blade) i trzeba przyznać, że widać różnicę, ponieważ sceny często bywają jakby przyciemnione. Jak wszędzie wykonywanie zdjęć trwa dłużej oraz nie należy zbytnio poruszać urządzeniem, ponieważ efekt będzie słaby.

Jak wspominam za każdym razem, przy ocenie aparatów, nie jestem żadnym ekspertem, a laikiem i zwykłym użytkownikiem jak większość z nas. Jednak różnicę da się zawsze zauważyć i niewprawiony użytkownik ją dostrzeże. Problem z budżetowymi oraz średniej klasy smartfonami jest zawsze ten sam, zdjęcia nie będą idealne i w tym przypadku nie mamy odejścia od reguły. Zenfone Max Plus potrafi wykonać zdjęcia przyzwoite, ale zależy to oczywiście od oświetlenia. Czasem wyjdą dobre, a czasem będziemy musieli je powtórzyć.

Główny aparat (poziomo)
Szeroki kąt

Przy słabym oświetleniu pojawią się oczywiście szumy i fotografie nie będą zawierały już tylu detali. Tak samo wygląda to w przypadku dodatkowego aparatu, a nawet nieco gorzej, ponieważ tu mamy nieco mniejszą aperturę.

Z przodu umieszczono aparat 16 MP z przesłoną f/2.0. Tu również da się zauważyć, że zdjęcia będą loterią. Wszystko zależy od oświetlenia, ale przednia kamerka idealnie nada się do szybkich selfie, które wrzucimy na portale społecznościowe. Tu również mamy do czynienia z trybem portretowym, za który jednak odpowiedzialne jest oprogramowanie i nie będzie to zawsze idealne. Obrys wokół twarzy może wyglądać czasami bardzo nierówno, ale pamiętajmy, że nie zastosowano tu najwyższej technologii. Nawet przy dość dobrym oświetleniu da się zauważyć też rozmazania i nieostry obraz.

Rozdzielczość, z którą nagramy wideo to Full HD przy 30 klatkach na sekundę (nie da się zmienić). Daje tu o sobie znać przede wszystkim brak stabilizacji obrazu, ale do nieskomplikowanych ujęć w domowych warunkach będzie to wystarczające.

Zdjęcie w ruchu

Czujniki biometryczne

Do czytnika linii papilarnych z tyłu trzeba się po prostu przyzwyczaić. Jedni go nienawidzą, a drugim jest to zupełnie obojętne. Zależy to oczywiście od bryły całego urządzenia i tu nie będzie nas to ani grzało, ani chłodziło. W każdej sytuacji, dość wygodnie można odblokować telefon za pomocą palca.

Co do szybkości działania i skuteczności to skaner Zenfonie Max Plus działa tak jak powinien. Nie musimy tu celować, aby odblokować urządzenie, wystarczy delikatnie wyczuć wgłębienie, a po chwili ukaże nam się ekran startowy. Raz na jakiś czas może on jednak nie zadziałać, ale występuje to w wielu innych smartfonach, a więc nie mamy się czym martwić. Jeśli nie zadziała on kilka razy z rzędu należy go przetrzeć lub spróbować za chwilę. Często nie działa on w przypadku, gdy mamy mokry palec. Skanerem możemy również chronić nasze pliki, do których dostęp będziemy mieć tylko my.
 Jako jeden z niewielu, średniej klasy urządzeń posiada on też technologię rozpoznawania twarzy. Rejestracja naszej facjaty trwa kilka sekund i możemy odblokować telefon po spojrzeniu na ekran, który musi być wybudzony. Nie jest to może najdoskonalsze narzędzie i często występują z nim problemy. Musimy ustawić urządzenie pod odpowiednim kontem i przebywać w dobrze oświetlonym pomieszczeniu. Traktowałbym to jednak jako ciekawostkę, która zapewne zostanie dopracowana, ale na ten moment może być uciążliwe.

Bateria

Pojemność 4130 mAh. Od razu możemy sądzić, że będzie to ogniwo, które pozwoli na długie działanie i takie miałem oczekiwania wobec niego. Niby miało być fajnie, ale jednak obyło się bez fajerwerków i nie mam nawet na myśli intensywnego użytkowania. Wydaje się, że zabrakło odpowiedniej optymalizacji i przez to bateria wydaje się “bateryjką”. Nie będzie to akumulator, który wyróżni się na tle mniejszych i wystarczy po prostu na normalne użytkowanie przez cały dzień.

Bez przerwy, czyli na włączonym ekranie Asus Zenfone Max Plus może działać do 6-7 godzin przy pracy na Wi-Fi. Wynik na łączności komórkowej będzie nieco gorszy i wtedy możemy używać go przez około 4-5 godzin nonstop.

Plusem może być właśnie możliwość naładowania, a raczej podładowania innego urządzenia za pomocą adaptera OTG. Będzie to trwało bardzo długo, a więc nie ma sensu używać tego na co dzień, ale przyda się w kryzysowych sytuacjach.

Ostatnie zdanie

Asus Zenfone Max Plus to urządzenie stosunkowo nowe na naszym rynku. Pozwoli poczuć po kawałku z najpopularniejszych obecnie technologii, które oferują obecnie flagowe smartfony. Mowa tu o rozpoznawaniu twarzy, trybie portretowym, czy ekranie 18:9 z zaokrąglonymi rogami. Dla średnio zaawansowanego użytkownika będzie on w pełni wystarczający, zwłaszcza jeśli spojrzymy na cenę.

Nieco zawiodłem się na baterii, ponieważ myślałem, że to właśnie ona będzie jego największą zaletą, ale tak nie jest. Obecnie kosztuje on 899 złotych. Nie jest to idealny telefon, ale każdemu zainteresowanemu poleciłbym sprawdzić kilka opinii na jego temat, ponieważ zdania mogą być podzielone. Myślę, że jednak warto się brać go pod uwagę przy wyborze smartfonu do tysiąca złotych.

Kamil Lewandowski

Kamil Lewandowski

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *