ładowarki recenzje

5-portowa ładowarka TP-Link UP525 – test, recenzja

Ocena: 9.5/10

Wygląd i pierwsze wrażenia

Też pewnie macie wiele urządzeń, które można naładować za pomocą kabla USB. Wystarczy tylko podać przykłady w postaci powerbanku, tabletu, słuchawek, głośnika, czy przede wszystkim telefonu. Zawsze brakuje jednak portu, żeby ładować te urządzenia jednocześnie, ale zachowując przy tym względnym porządek i mieć je w jednym miejscu, chociażby na biurku lub innej szafce.

Przyznajmy sobie szczerze, że listwy zasilające nie wyglądają okazale i raczej chcemy je schować, a podłączając do niej miliony ładowarek wygląda to tylko gorzej. Rozrzucanie ich po wszystkich kontaktach może też być uciążliwe. Lepiej jednak mieć wszystko w jednym miejscu i pod ręką.

Dlatego też idealnym rozwiązaniem jest ładowarka TP-Link UP525. Posiada ona bowiem 5 pełnoprawnych portów USB i nie wygląda paskudnie oraz da się zagospodarować w każdym praktycznie miejscu. Pozwala zachować porządek na biurku, o który czasem jest bardzo trudno. 

Ładowarka jest okrągła i może przypominać ogromny guzik w kolorze czarnym z niebieskim okręgiem. Góra jest błyszcząca, a boki są matowe, a więc nie zarysujemy powierzchni przy wkładaniu kabla. Żałuję bardzo, że niebieski element nie jest podświetlony, kiedy ładowarka jest podłączona do sieci, ponieważ nie mamy innego wskaźnika. Po bokach znajdują się wspomniane porty UBS oraz otwór na kabel zasilający. Porty są w kilku milimetrowej odległości i wydaje się to idealne rozłożenie, aby nie poplątać ze sobą kabli i nadal jakoś to wyglądało. Pod spodem umieszczona jest gąbka na całej powierzchni, a więc nie porysujemy żadnej powierzchni. Zapobiega to też jej przemieszczaniu.

Użytkowanie

Ładowarka UP525 była ze kilka tygodni i przez ten czas regularnie z niej korzystałem, a nawet zabrałem ją ze sobą na jeden z wyjazdów, gdzie sprawdziła się idealnie. Każdy miał ze sobą kabel do swojego telefonu, a zajmowaliśmy jednie jedno gniazdko w kontakcie. Jednocześnie ładowało się na zmianę kilka urządzeń. Ładowarka była podłączona często przez kilka dni w jednym miejscu, a nie ulegała nadmiernemu przegrzaniu. TP-Link po prostu przygotowało idealną ładowarkę w niewielkiej cenie.

 Oczywiście znajdują się tu porty USB-A. Musimy więc posiadać własny kabel, ale to jest tylko zaleta. Dzięki niej naładujemy urządzenie ze złączem microUSB, USB typu C, czy Lighting. Jak już wspomniałem na początku jest to uniwersalna ładowarka do wielu zadań. Najlepszą jednak jej opcją (w tej cenie!) jest wsparcie dla szybkiego ładowania. Jeden porto to nawet 2.4A/5V. Jednak łączna wydajność ładowarki 5 amperów przy 5V. 

Miałem okazję naładować nią kilka urządzeń, ale w domowym zaciszu udało mi się tylko sprawdzić orientacyjny czas dwóch telefonów – Neffos X1 oraz Sony Xperia XA1 Plus. Pierwszy z nich naładował się w troszkę ponad godzinę do 100 %. Drugiemu zajęło to około 2.5 h. Więcej jest to identyczny wynik jak w przypadku oryginalnych zestawów, które znajdziemy w pudełku. Jednak wydawało mi się, że idzie to jakość szybciej.

Co więcej, ładując dwa wspomniane urządzenia, ładowarka minimalnie się nagrzewa, ale nie jest to znaczące podwyższenie temperatury. Wiele ładowarek sieciowych boryka się z problemem przegrzewania i osobiście czuję lekki dyskomfort w takich sytuacjach, kiedy “kostka” jest bardzo gorąca.

Podsumowanie

TP-Link UP525 kosztuje obecnie około 80 złotych. Trudno znaleźć lepszą ładowarkę w tej cenie z taką wydajnością oraz ilością portów. Ładowarka jest też uniwersalna oraz zajmuje mało miejsca i spisze się na co dzień w domu oraz w przypadku wyjazdów, gdzie mamy ze sobą wiele urządzeń, które ładujemy przez USB. Nie wygląda ona też najgorzej, a nie posiada raczej więcej zalet, bo wad przeciętny użytkownik jak ja raczej nie znajdzie.

Kamil Lewandowski

Kamil Lewandowski

1 komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *